środa, 29 lipca 2015

All I want is to be left alone


Choroby niestety nie znają litości i zawsze dopadają w najmniej odpowiednich momentach. Ciężkie przeziębienie złapało mnie podczas wyjazdu z przyjaciółką, a raczej weekendu, bo potrwał zaledwie trzy dni. Jest mi z tego powodu nieco przykro, było sporo planów, a większości z nich nawet nie zaczęłyśmy realizować. Drugiej takiej okazji w tym roku chyba nie będzie, co smuci mnie jeszcze bardziej. Przysiadłam dziś na chwilę, żeby przejrzeć zdjęcia, które udało nam się zrobić i również nie jestem do końca zadowolona. Może to choroba sprawia, że jestem zbyt wybredna. Wybrałam na siłę trochę ujęć outfitu na potrzeby dzisiejszego posta. Z conversami, jak mogliście zauważyć w poprzednich wpisach, ostatnio się nie rozstaję. Spódnica maxi pojawia się na blogu już drugi raz (pierwszy wpis), dlatego, że wygodę stawiam na pierwszym miejscu, nie tylko latem. Crop top natomiast urzekł mnie nadrukiem w pięknych, letnich kolorach. Na dziś to tyle, pojawi się jeszcze drugi wpis z resztą zdjęć wyjazdu, mam nadzieję, że nieco lepszy. Uciekam się kurować. :)

fot. Gabriela

crop top - TUTAJ; spódnica - Auchan; trampki - Converse

ASK 
 

środa, 22 lipca 2015

VIII Mazurskie Zawody Balonowe


Czas na relację z najbardziej wyczekiwanego przeze mnie wydarzenia, czyli VIII Mazurskich Zawodów Balonowych w Ełku, które odbyły się w poprzedni weekend. Rok temu miałam możliwość pojechać na nie po raz pierwszy (post z poprzedniego roku) i zostałam tak oczarowana, że teraz, już jako oficjalny członek Białostockiego Klubu Balonowego, nie mogłam ich ominąć. Wprawdzie w tym roku również nie udało mi się uczestniczyć w nich od początku, ale niesamowite widoki, świetna pogoda, atmosfera i wiele innych czynników zrekompensowało mi to z nawiązką. Nie robiłam mnóstwa zdjęć, wolałam skupić się na oglądaniu na żywo, tak, żeby niczego nie stracić. Warto było łapać każdy widok, uwierzcie. :) Możecie zobaczyć tu ujęcia z lotów wieczornych i porannych oraz niestety tylko jedno zdjęcie z nocnej parady. Pojawił się również balon Roleski, czyli replika najstarszego balonu świata! Jego załoga przebiera się w historyczne stroje, by wszystko było jak najdokładniej odzwierciedlone. Po raz kolejny udało mi się również polecieć balonem (dodam, że z pilotem, który ostatecznie zajął 3 miejsce!) i był to zdecydowanie mój najlepszy, najwyższy (ponad 1,2 km nad ziemią) i najdłuższy (ok. 1,5h) lot. Chciałabym podzielić się z Wami wszystkimi wrażeniami, odczuciami i emocjami, ale niestety nie jest to możliwe, takie rzeczy ciężko jest opisać słowami. Z początkowo obcymi ludźmi można zżyć się jak z rodziną, a zabawa staje się pasją.