czwartek, 31 października 2013

By the way - giveaway.

Życzę Wam udanego Halloween, kochani! :)  Nareszcie mamy długi weekend, który trzeba wykorzystać jak najlepiej. Zobaczymy, jak to będzie w praktyce :D W tym roku (jak i w poprzednim) miałam pomysł na sesję halloweenową, ale oczywiście brak czasu zwyciężył, za co przepraszam. Żeby jednak nie było nudno, z okazji tego małego święta mam dla Was giveaway organizowany wspólnie z firmą Oasap! :) Do wygrania jest jedna, wybrana przez zwycięzcę rzecz z poniższej listy:
1. klik 2. klik 3. klik 4. klik 5. klik

Co należy zrobić, by wziąć udział w konkursie?
1. Zostań publicznym obserwatorem mojego bloga.
Możesz również polubić Fan Page na Facebooku klik, ale nie jest to konieczne.
2. Zarejestruj się na stronie Oasap.com.
3. Polub stronę Oasap na Facebooku klik.
4. W komentarzu zostaw swoje imię, e-mail i link do rzeczy, którą wybrałaś.

Osoby, które nie spełnią wszystkich warunków nie będą brane pod uwagę.

Zwycięzca zostanie wylosowany przez generator liczbowy.

Giveaway trwa od dziś do 7 listopada.

POWODZENIA! :)

piątek, 25 października 2013

Runaway1

Aj, zaniedbuję Was. Nie wiem co z tym zrobić, bo obiecywanie, że się poprawię i tak nie ma sensu. Żebym chociaż mogła wstawiać ze 2 posty w tygodniu, to już byłoby lepiej, ale niestety zdjęć brakuje, a jak wiadomo posty bez zdjęć nie są zbyt ciekawe... No ale cóż, zobaczymy jak będzie.
Dzisiejsze zdjęcia, to masakra jakaś. Zanim się wyrobiłyśmy, to już zaczynało się ściemniać, a że lustrzanka ma zepsutą lampę, to katorga totalna. Aż wstyd mi wstawiać te zdjęcia, ale nie chcę tak strasznie zapuszczać bloga. W ramach rekompensaty dla Was, jak i dla mojego sumienia, jutro wyciągam P. na powtórkę, być może nawet w tych samych ciuchach (no chyba, że zrezygnuję ze spódniczki, bo za ciepło mi nie było...c:). No ale nie narzekajmy, cieszmy się tym, co mamy. Jedna z nowości - sweterek. Przepraszam też wszystkich wiernych komentatorów, postaram się odwiedzić Wasze blogi i nadrobić zaległości! Życzę wszystkim udanego weekendu (:

photos by Paulina

sweterek - rynek; spódniczka - Oasap; naszyjnik - Chicnova; bransoletka - Persunmall, trampki - Converse

czwartek, 17 października 2013

New in of October

Dość szybko leci mi ten tydzień, całe szczęście. Jutro też minie szybko, bo tylko 3 lekcje, a później do muzeum, czy coś. Weekend mam zamiar spożytkować na kilka dość ważnych rzeczy, a nie na siedzenie przed komputerem jak to wygląda zazwyczaj. W planach mam też zrobienie jednej sesji tematycznej, ale tego na razie nie zdradzę. Dziś, tak jak obiecałam, pokażę ostatnie, jesienne nowości, czyli 2 sweterki, komin i buty. Swetry - praktyczne i ładne, a ten biały mi się marzył c: Komin kupiony całkiem przypadkiem, ale jestem z niego bardzo zadowolona. Buty natomiast, z myślą o zimie. Bardzo takie chciałam, ale nigdzie nie mogłam znaleźć w moim rozmiarze, te były jedyną parą! :p Oprócz tego dostałam jeszcze perfumy, ale tego raczej nie muszę Wam pokazywać, no i jedna rzecz jest w drodze, ale to zobaczycie dopiero wtedy, kiedy przyjdzie. Udanego weekendu Wam życzę! :)


niedziela, 13 października 2013

Autumn

Jak cudownie jest spędzać niedzielę wiedząc, że jutro nie ma szkoły :) Ten długi weekend z pewnością przyda się nam wszystkim. Na myśl o nadchodzącym tygodniu wcale mi się nie uśmiecha, także wolę skupić się na dzisiejszym dniu. W końcu poprawił mi się humor za sprawą naprawdę udanych zakupów (pokażę je w następnym poście) i spaceru z P., którego bardzo potrzebowałam. Właśnie podczas tych kilku godzin wpadł mi do głowy pomysł na dzisiejszy post. O czym? O jesieni i nie tylko. 

Jesień jest okresem bardzo zmiennych nastrojów. Łatwo popaść w depresję, naprawdę poważną zresztą, sama miałam z tym do czynienia. Jednak dzisiaj doszłam do wniosku, że jest to też naprawdę piękna pora roku. Nie mówię tu o kilkustopniowej temperaturze, deszczu, błocie i rozmiękłych liściach, bo tego nienawidzi chyba nikt, ale o pięknych kolorach, drogach usłanych liśćmi i nie najgorszej pogodzie. Właśnie podczas dzisiejszego spaceru ten cudowny widok tak bardzo mnie urzekł, że nie mogłam powstrzymać zachwytu. Wszędzie dywan pomarańczowo-żółtych liści. Coś niesamowitego. Wtedy naszła mnie taka refleksja na temat zachowania ludzi.

Zdarzyło Wam się kiedyś tak bardzo czymś zachwycić, że aż musieliście przystać? Czy podczas codziennego zamieszania, pośpiechu znajdujecie czas na podziwianie piękna wokół? Zapewne nie. Coraz więcej ludzi nie zwraca uwagi na nic co ich otacza. Żyją aby przeżyć, nie szukają żadnych odskoczni. Nie chcę tutaj nikogo umoralniać, bo mnie samej też bardzo często brakuje czasu na takie "przyjemności", ale pochłonęły mnie myśli na ten temat. Jak pięknie byłoby, gdyby ludzie przestali gnać, zaczęli dostrzegać piękno przyrody, tego co ich otacza nawet w małych miasteczkach, bo często takie są najpiękniejsze. Ilu ludzi byłoby szczęśliwszych gdyby zauważali to wszystko, co jest im przeznaczone, bo przecież kto jak nie my ma się tym cieszyć? 


To taka moja niedzielna refleksja, uznajmy to za post przemyśleniowy. Miałam napisać coś wczoraj, ale byłam po katechezie przygotowującej do bierzmowania i miałam wyłączenie mózgu, jak zawsze zresztą. Nie wierzę w nic o czym mówią. No ale to zostawmy na następny post. Jestem ciekawa, czy ten się Wam spodobał. Oczywiście miło by mi było, gdyby udało mi się wywołać tym postem jakieś Wasze refleksje, które chętnie poczytam :) Buziaki! 
Wszystkie zdjęcia z wyjątkiem tablicy są moją własnością.

poniedziałek, 7 października 2013

First birthday


Dziś jest jeden z dość ważnych dni w moim życiu. Co takiego? Otóż, kochani, dzisiaj mija dokładnie rok odkąd zmieniłam adres bloga i usunęłam wszystkie posty, czyli tak jakby zaczęłam od nowa. Czy coś się zmieniło przez ten rok? Z pewnością. Zmienił się mój styl, może i nawet sposób pisania na bardziej przemyślany, zmieniła się z pewnością jakość zdjęć, bo nadal się uczymy. Zmieniłam się też ja sama, nawet bardzo. W tym momencie blog ma ponad 29 tysięcy wyświetleń i 440 obserwatorów, za co bardzo chciałabym Wam podziękować, bo jak wiadomo bez Was za wiele bym nie osiągnęła, nie istniałabym. Mam nadzieję, że będę rozwijać się coraz bardziej, że będzie Was tu coraz więcej i nadal będzie podobało Wam się to co robię. W związku z tymi "urodzinami" przygotowałam dla Was pewną odmianę - sesję urodzinową, bo z balonami :) Nie jest ona zbyt wymyślna przez obecność nowej bluzy, którą uwielbiam. Przepraszam tylko za jakość zdjęć, bo P. ma jedną rękę w gipsie, także łatwo naprawdę nie było :D Mam nadzieję, że zdjęcia przypadną Wam do gustu tak samo jak mnie. Jeszcze raz dziękuję! 
photos by Paulina (the last one by me)


bluza - Oasap; spodnie - New Yorker; trampki - Converse, zegarek - Avon; kolczyki - Bellast; okulary - TUTAJ (tak, to już ostatnia para :D)